Menu

Ks. Jacek Stryczek

Ksiądz Jacek WIOSNA Stryczek - duszpasterz akademicki, duszpasterz ludzi biznesu. Pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA. Znany z nowatorskich pomysłów ewangelizacyjnych, PR-owiec, promotor CSR. Ks. Jacek Stryczek od lat wychowuje i uczy mądrze pomagać innym kolejne pokolenia młodych duchem ludzi. Przez wiele lat był duszpasterzem akademickim w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Następnie prowadził duszpasterstwo dla studentów medycyny z Collegium Medicum. Od 2007 roku - Duszpasterz Ludzi Biznesu. Obecnie jego wychowankowie kształtują swoją duchowość i rozwijają się pod jego opieką we Wspólnocie Indywidualności Otwartych.

Wszystko

Wyjść poza strefę komfortu

mr.przemek

W Myślenicach pojawił się zegar odliczający czas do rozpoczęcia tegorocznej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Dla mnie takie radosne oczekiwanie na bardzo trudne wyzwanie jest budujące. Zwykle przecież ludzie czekają na to, co dla nich dobre, łatwe i przyjemne. A jednak…

Jeśli o mnie chodzi, do tej pory żadna z nocnych wypraw nie była przyjemna. Nawet wtedy, gdy byłem świetnie przygotowany, to zabłądziłem i dodatkowe dwadzieścia kilometrów (czyli razem 65) zabiło mnie. A jednak. Co może być na tyle fajne, by radośnie oczekiwać na EDK? Jedno i tylko jedno. Możliwość przemiany wewnętrznej. 

Najczęściej tkwimy w sytuacjach życiowych, które nam doskwierają. Jest nam źle, ale nie na tyle, by coś z tym zrobić. W złej sytuacji często jest też posmak stabilizacji i komfortu. Decyzja na zmianę oznacza opuszczenie świata, który znamy. Nie wiemy, jak będzie. Wiemy, że nie będzie tak samo. Bardziej czujemy stratę, niż myślimy o potencjalnym zysku. Większość ludzi musi uderzyć o dno, rozbić się, by wreszcie zmobilizować się do przemiany. Chyba że wybiorą się na nocną drogę krzyżową. To minimum 40 km. W nocy, samotnie lub w grupie, ale w milczeniu i skupieniu.

Ale nawet w grupie każdego boli osobno. Im pątnik bardziej zanurza się w noc, tym dalej jest od swojego łóżka i od komfortu. Aż wreszcie pojawia się kluczowa myśl: dlaczego nie jestem u siebie i nie dogadzam sobie. A potem jeszcze jeden krok i okazuje się, że dalej też jest droga, dalej jest życie. Inne życie. Opuszczając swoją strefę komfortu, człowiek staje się wolny. Może zmienić swe życie. Właśnie po to coraz częściej ludzie wybierają się na EDK. A ja ich w tym wspieram.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/wyjsc-poza-strefe-komfortu,11916448/

Jestem Polakiem

mr.przemek

Podobno jesteśmy tylko powstańcami. Umiemy walczyć, ale nie umiemy pracować. Podobno nie wspieramy się, ale dołujemy. Podobno z natury potrafimy rozmontować każdy system, ale słabo budujemy. I nie lubimy porządku. Podobno…

Ostatnio uczestniczyłem w dyskusji, w której padało wiele podobnych sugestii dotyczących Polaków. Tak mówili Polacy o Polakach. A ja na to: przecież ja taki nie jestem. Kto więc ma prawo mówić, że tacy są Polacy, skoro ja i wielu innych tacy nie jesteśmy.

Już od dawna stwierdzenie: „jestem Polakiem” - nie oznacza dla mnie wciąż wypominanych wad narodowych. Z jakiegoś powodu lubię ludzi, lubię gdy są różni, nie krytykuję ich, ale wspieram. Jestem pracowity, umiem współpracować. Lubię wygrywać i cieszy mnie, gdy wygrywająteż inni. Skoro ja taki się stałem, będąc Polakiem, skoro prawie wszyscy moi znajomi tacy są, skoro jesteśmy stąd - z Polski - to co z naszymi demonami przeszłości? Widocznie na tej samej ziemi, w naszej macierzy, z tej samej tradycji i tego samego pochodzenia - wyrośli bardzo różni ludzie.

I dlatego nie zgodzę się z tym, że my, Polacy, jesteśmy tacy sami. Jesteśmy już różni. Co więcej, do niedawna przyjmowałem, że sam jestem inny. W sensie: wybaczcie mi, że jestem inny. Że nie atakuję ludzi, lubię wygrywać i lubię cieszyć się ze zwycięstwa innych. Byłem mniejszością i jako absolutna mniejszość mogłem jedynie przepraszająco szeptać. A teraz myślę inaczej. Czy naprawdę jestem w mniejszości? Mam wrażenie, że nagle, jak grzyby po deszczu, wyłoniło się nowe pokolenie Polaków. Pokolenie to może złe słowo. Bo jesteśmy w różnym wieku.

Ale w tym samym czasie zaczęliśmy inaczej żyć. A nawet manifestować swoją Nową Polskość. Jestem Polakiem i ze swoją polskością staję się większością. I ty również możesz do nas dołączyć!

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/a/jestem-polakiem,11892728/

Czym jest biznes

mr.przemek

Właśnie rozpoczynamy projekt Paczka Biznesu. Nie jest to jednak takie proste. Okazuje się bowiem, że nie do końca wiadomo, co to właściwie jest ten biznes. Więc pytam się: czym jest biznes?

Odpowiedź może niejednego zaskoczyć: to działania zgodne z systemem wartości, dzięki którym zarabiamy pieniądze. Dziwne stwierdzenie, prawda? Jakże trudno jest przyjąć po prostu, że chodzi o zarabianie pieniędzy. Od razu trzeba dodać coś o sumieniu, wartościach, bo samo zarabianie jest podejrzane, wymaga usprawiedliwienia.

Wciąż obserwuję, jak w wielu ludziach zadziwiająca doktryna katomarksizmu wykrzywia myślenie, gdy trzeba zająć się pieniędzmi.

Jakże trudno wielu Polakom przyjąć po prostu, że pieniądze się zarabia i już. Że zarabianie jest zwykłe. Że tego można się nauczyć. Kiedyś po Mszy niedzielnej przychodzi do mnie młody chłopak i z rozpaczą w oczach mówi, a może wręcz krzyczy: „Bóg mi powiedział, że będę zarabiał duże pieniądze, ale boję się, że ulegnę pokusie i to mnie zniszczy”. Wizja ta go przerażała, choć przecież jeszcze nie miał tych „groźnych” pieniędzy.

Po pierwszych szkoleniach biznesowych dla wolontariuszy Paczki okazało się, że trzeba zaczynać od początku, czyli od tłumaczenia, że zarabianie jest zwykłe. Taką ideę staramy się przekazać - zarabianie jest zwykłe i wynika z postawy życiowej. Choćby relacje: powinniśmy umieć budować zdrowe relacje, a biznes oparty jest na relacjach.

Sam uważam, że należy nie tylko budować relacje, ale również powinno się umieć „wygrać” każdy kontakt. Dzieje się tak wtedy, gdy potrafimy każdego traktować dobrze. A to jest już postawa życiowa. Wśród tych, których dobrze potraktujemy, zapewne znajdą się też ci, którzy będą nam chcieli płacić za naszą pracę. I tak zwykłe życie zamienia się w zwykłe zarabianie.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/czym-jest-biznes,11869154/

Czy zwierzęta mają duszę

mr.przemek

Jeśliby ją miały, to pewnie spędzałyby czas w eremach, by przemyśleć sens swojego życia. Spróbuję rozwinąć tę myśl, bardziej koncentrując się na psach.

Generalnie, wszyscy jesteśmy zwierzętami i wywodzimy się z procesu ewolucji, począwszy od najprostszych form życia, które pojawiły się na naszej planecie.

Ewolucja nie jest jakimś świadomym, przemyślanym procesem. Sprawy toczą się dalej, wciąż dalej i w zetknięciu z warunkami zewnętrznymi życie przyjmuje coraz to inne formy. Jesteśmy więc jako ludzie w gałęzi zwierzęcej i większość naszych zachowań jest wspólna z nimi. Chce nam się jeść, chce nam się seksu i potomstwa.

Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Natomiast odróżnia nas fakt, że czasami zastanawiamy się nad sobą, pytamy o to, po co żyjemy i jaki jest nasz cel. W niektórych przypadkach dochodzi do tego, że mając wszystko, nie potrafimy żyć lub nie chce nam się żyć.

Pies jest wyjątkowym zwierzęciem. Udomowiony, jest zaprogramowany na człowieka. Chce z nim żyć, chce zaspokajać jego potrzeby, jest gotowy razem z nim umrzeć. Ludzie mówią: nikt mnie tak nie kocha jak mój pies. Oznacza to, że pies umie zaspokoić liczne ludzkie potrzeby. Pies, tak jak my, ma emocje. I właśnie w emocjach, w temperamencie, w uwarunkowaniach wynikających z rasy, ma też swoją osobowość.

Odczuwamy go czasami jako partnera życiowego. To wszystko jest prawdą. Na przedłużeniu relacji między człowiekiem a psem pojawiają się postulaty/oczekiwania, aby pies był też w raju. Nie wiem, może tam będzie. Wciąż jednak powinniśmy pamiętać, że zwierzęcość nas łączy, ale dusza nas różni. Dlatego człowiek świadomie, przez tysiące lat tak kształtował zwierzę nazywane psem, aby zaspokajało jego potrzeby. Swojej duszy jednak do wnętrza psa nie przeszczepił.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/czy-zwierzeta-maja-dusze,11846275/

Zwierzęta

mr.przemek

Już kilka osób poprosiło mnie o głos w obronie zwierząt. W tym człowiek, który stara się pomagać psom pozostawionym w strefie wojny w Donbasie. Ludzie uciekają i boją się o swój dobytek, dlatego pozostawiają psy. Często na uwięzi.

Są już ludzie w Polsce, którzy kombinują, jak ratować tamtejsze wygłodzone i pozostawione sobie psy! Zresztą, mój nowy znajomy ocenia: 10% przypadków znęcania się nad zwierzętami to okrucieństwo. Cała reszta to zwykła bezmyślność. W każdym razie postanowiłem przemyśleć temat zwierząt. Zacznę od Ewangelii.

Nie zajmuje się zwierzętami. Nie ma ich tam. Jasne, bo Ewangelia zajmuje się zbawieniem, budowaniem relacji pomiędzy Bogiem a człowiekiem.

Nie mówi o wszystkim. Nie ma więc sensu szukać w nauczaniu Jezusa opisu relacji człowieka ze zwierzętami. Ale pozostaje nam zastanowić się, jak taką relację powinien budować człowiek, który się przyjaźni z Bogiem.

Należy tu zastosować zasady o charakterze ogólnym: nie należy wykorzystywać, ale okazywać szacunek. Idźmy dalej. Wydaje mi się, że naszą relację ze zwierzętami można sprowadzić do 4 obszarów.

1. Wszyscy jesteśmy zwierzętami. I walczymy o przetrwanie. Jeśli ktoś nie wierzy, niech wejdzie do klatki z lwem sam wyposażony w strzelbę.

2. Walczymy ze zwierzętami o terytorium. Ostatnio w modzie są dziki. Wchodzą na „nasze”, które w ich mniemaniu jest „ich”. A mocniejszym przykładem jest zmaganie się człowieka ze szczurami i odwrotnie.

3. Wykorzystujemy je. Jemy mięso. Ale mamy też zoo. Przecież zoo nie jest dla zwierząt, ale dla ludzi. Mamy rybki, bo tak jest ładniej.

4. Budujemy z nimi relacje partnerskie. Wtedy potrzeby obu stron są zaspokojone. Jak Winnetou i jego koń. Jak Szarik i czterej pancerni. I co najlepsze, we wszystkich czterech obszarach jesteśmy naraz. Jeśli jesteśmy też w czwartym.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/zwierzeta,11823789/

© Ks. Jacek Stryczek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci