| < Lipiec 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
niedziela, 27 lipca 2014
Podejmowanie decyzji

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

23:04, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 lipca 2014
I kto tu rządzi?

Już mam coraz mniej czasu na pisanie o zbliżających się wyborach, bo w toku kampanii wszystko jest stronnicze. Korzystając więc z wczesnego lata, chciałbym napisać o czymś, co w całej tej władzy wydaje mi się najbardziej oczywiste. Choć dla wielu takie nie jest.

Wiele lat temu prowadziłem spotkanie Jana Rokity, wtedy kandydata na prezydenta Krakowa. Celem była debata o przyszłości miasta. Na to spotkanie przyszedłem właściwie tylko z jednym pytaniem: skąd pan wie, że umie rządzić. Jan Rokita odpowiedział, że umie. Dowodem miała być reforma samorządowa, którą zarządzał. Według mnie, istnieje jednak duża różnica w tym, że ktoś przygotowuje reformę a umiejętnością zarządzania.

Zarządzanie to sprawa budowania wizji, strategie, dobieranie ludzi, „zadaniowanie” i delegowanie, monitoring i cała masa innych spraw. Dobrego lidera poznać od razu. Zespół jest spokojny i wszystko (prawie wszystko) mu wychodzi.

Prezydent, burmistrz, wójt – to osoby zarządzające. Można mieć dużo dobrej woli i sporo fajnych pomysłów, a nawet ideałów (och, w naszych czasach!) i wszystko spaprać. Na przykład – źle dobierając ludzi. Albo nadmiernie wszystko kontrolując lub pozwalając na samowolkę. Wystarczy postawić źle cele, faworyzować niewłaściwych ludzi lub wpaść w samouwielbienie. Nie zostało nam dane, by sprawdzić, jakie możliwości zarządcze ma Jan Rokita.

Ale wiele innych osób wygrało wybory. Widać, że jest różnie. Wszystkim brakuje (środków finansowych), ale jednym wychodzi, a innym nie. Jedne miejscowości mają szczęście i są dobrze zarządzane, inne nie. Tylko dlaczego mamy się o tym przekonywać dopiero po wyborach? Dlaczego to nie jest treścią kampanii wyborczej? Zwykłe sprawdzenie kompetencji. Od lat nie rozumiem, dlaczego mam wybierać ludzi, „bo mi się podobają”. Wolę wybierać według zasady: „bo się nadają”.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3510331,i-kto-tu-rzadzi,id,t.html

22:57, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 lipca 2014
Czy jesteś bohaterem?

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

23:15, mr.przemek
Link Komentarze (1) »
Prezydent

Kto powinien być następnym prezydentem Krakowa? Piszę ten tekst z perspektywy wizji, nie polityki. Według mnie, sprawa jest prosta. Musi to być człowiek, który jeszcze większej liczbie fajnych ludzi ułatwi robienie nieprzeciętnych rzeczy.

W Krakowie już jest sporo niesamowitych osób. Nasze miasto jest samograjem. Nawet, jak władza nie robi nic, wielu ludzi ma ochotę jednak coś zrobić.

Znam wiele miejsc w Polsce, ale takiego nasycenia inicjatywy oddolnej jeszcze nie spotkałem. To miasto jest takie, bo wciąż otwiera się na nowych, nowych…

Jest dobrze, ale według mnie powinno być w Krakowie jeszcze więcej miejsca dla nowych. Wystarczy zobaczyć, że Kraków nie jest miastem, w którym firmy lokują swoje centrale. Więc i ci najlepsi mieszkają gdzie indziej.

Drugi wymiar, to przestrzeń dla innowacyjności. Jeśli myślimy o Dolinie Krzemowej, to powinniśmy sobie wyobrazić grupę ludzi kreatywnych, którzy odnieśli sukces. Ludzi, którzy chcą się też wybić i żyć w atmosferze kreatywności. I całą masę ludzi, która wytwarza obsługę dla liderów zmiany. W ten sposób pracę i pieniądze mają wszyscy. A miarą wynagrodzenia jest sukces najlepszych, a nie średnia krajowa.

Dla mnie nowy prezydent powinien być jak magnes: przyciągać ludzi. I cały czas tworzyć dla nich przestrzeń. Sytuacja, w której – w obszarze inwestycji – często słychać „nie” (a słychać) pokazuje, ile jeszcze jest do zrobienia.

Z mojej perspektywy, w Krakowie można już spotkać naprawdę innowacyjnych ludzi. Jednak na większość spotkań z takimi osobami wciąż muszę jeździć do Warszawy. To obecnie pociągiem 3,5 godziny w jedną stronę. Razem to siedem godzin. Doba ma 24 godziny. Tylko to wyliczenie pokazuje, jak jesteśmy daleko od świata.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3494859,prezydent,id,t.html

17:39, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 czerwca 2014
Czy Kościół jest ok?

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

23:15, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
Nie wypada

Nie wypada podsłuchiwać. Po prostu nie wypada. Prywatność i intymność mają swoją wielką wartość. Ale nie wypada też przeklinać. Mocno odczuwam trzy rzeczy: gdy ludzie przeklinają, gdy mówią źle o innych i gdy są agresywni w stosunku do bliźnich.

Od jakiegoś czasu stałem się na tyle bezczelny, że również publicznie zwracam różnym ludziom uwagę. Dlaczego mam słuchać tego, jak ktoś obok mnie przeklina? Nie wyobrażam sobie, żeby tak postępował w czasie rozmowy ze mną - od razu kończę spotkanie. W każdym razie na przeklinanie jest w Polsce wielkie przyzwolenie. I zapewne dlatego, jak ktoś to robi w kącie, to zrobi to wreszcie publicznie.

I tak się stało. Nie cierpię też, gdy ludzie mówią źle o innych. A najczęściej, gdy jedna osoba w "towarzystwie" zacznie, pozostałe idą z nią w tan. To jest już jakimś rytuałem. I wtedy ja się wcinam - mówię głośno ,,nie". Ostatnio tak zrobiłem w czasie panelu na Kongresie Gospodarczym w Katowicach. Jeden z prelegentów tak się nakręcił, że stwierdzenie, iż mamy najgłupszy Sejm, było wręcz "pachnidłem".

Nie wytrzymałem, przerwałem debatę i zrobiła się awantura. Początkowo nikt mnie nie rozumiał… Tak samo interweniuję, gdy ktoś kogoś atakuje. A teraz jest moda na agresję w ramach obsługi klienta. Obsługa przecież zawsze musi być miła, nawet jeśli konsument jest chamski. Ponieważ ja też jestem klientem, nie muszę być miły. Mogę być prawdziwy. Czy w tym wszystkim jestem Don Kichotem? Wrócimy do podsłuchów…

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3486737,nie-wypada,id,t.html

23:12, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 czerwca 2014
Stać się kimś

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

22:39, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
Okno transferowe

Pokochać możemy tylko tych, na których się otworzymy – usłyszałem z ust jednego z bohaterów filmowych. Jakże niezwykle bardzo jest to prawdziwe… (chyba nie po polsku). Nazywam to oknem transferowym.

Innymi słowy, zwykle jesteśmy zamknięci, skoncentrowani na sobie i na tych, którzy już weszli do naszego życia. To nam wystarcza. Lub nie wystarcza, ale boimy się zmiany. Dopiero gdy przyjdzie czas, gdy mamy dostatecznie dużo determinacji wewnętrznej i chęci przeżycia przygody – otwieramy się.

Tak właśnie tworzą się związki, powstają małżeństwa. Nie dobierają się ludzie najbardziej do siebie pasujący, ale ci, którzy akurat w tym samym czasie mają otwarte okno transferowe i dostatecznie do siebie pasują. Następuje „transfer”, wzajemne powiązanie, i ponowne zamknięcie.

Podobnie funkcjonuje to w pracy. Otwiera się okno transferowe, zaczyna się rekrutacja. W tym czasie potencjalny pracownik też musi szukać pracy. Następuje udana rekrutacja i w pracy pojawia się najlepszy człowiek z tych, którzy trafili na dobry czas.

Współpraca zawsze jest jakaś: od genialnej, do całkiem średniej lub po prostu kiepskiej. I tak aż do jakiegoś kryzysu. Kiedyś jeden z moich przyjaciół uczył mnie rekrutacji. Mówił, że rekrutuje ciągle. Zawsze jest otwarty na spotkanie. Bo nigdy nie wie, czy na rynku nie pojawił się ktoś fajny. Ktoś, dla kogo może się postarać znaleźć miejsce w swoim zespole.

Od lat jestem fanem takiego podejścia. Zarówno w pracy, jak i w życiu osobistym.

Zawsze jestem nastawiony na to, by każdego dnia poznać kogoś fajnego. Bo jednak – wiem to – fajni ludzie mogą zmienić moje życie na jeszcze fajniejsze.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3478915,okno-transferowe,id,t.html

22:37, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2014
Boże ciało

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

22:13, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 czerwca 2014
Okno transferowe

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

23:55, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 48