Menu

Ks. Jacek Stryczek

Ksiądz Jacek WIOSNA Stryczek - duszpasterz akademicki, duszpasterz ludzi biznesu. Pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA. Znany z nowatorskich pomysłów ewangelizacyjnych, PR-owiec, promotor CSR. Ks. Jacek Stryczek od lat wychowuje i uczy mądrze pomagać innym kolejne pokolenia młodych duchem ludzi. Przez wiele lat był duszpasterzem akademickim w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Następnie prowadził duszpasterstwo dla studentów medycyny z Collegium Medicum. Od 2007 roku - Duszpasterz Ludzi Biznesu. Obecnie jego wychowankowie kształtują swoją duchowość i rozwijają się pod jego opieką we Wspólnocie Indywidualności Otwartych.

Koniec ery dorobkiewiczów

mr.przemek

Wreszcie. Dla mnie, idealisty, wiele ostatnich lat było bardzo ciężkich. Dorobkiewicz to człowiek który nie tylko się dorabia. To ktoś, kto dba tylko o siebie i o swoich. Dorabianie staje się celem samym w sobie.

Przez wiele lat obserwowałem trend, na którym budowane były małżeństwa. To były raczej projekty biznesowe. A tu nagle pojawił się nowy sort ludzi.

Rozmawiam ostatnio z młodymi, ale już globalnymi biznesmenami. Jeden z nich mówi: w pokoju mam łóżko, szafę, biurko i krzesło. No i Pismo św. Nie mam nawet wielu książek, bo rzeczy mnie rozpraszają. Nie ma też samochodu. Po co. Dzisiaj wiele osób nie ma problemów z zarabianiem. Ale samo zarabianie nie stanowi sensu życia, lecz jedynie służy temu, aby żyć z sensem.

Od dwóch, trzech lat regularnie przychodzą do nas do pracy (do Stowarzyszenia WIOSNA) osoby z top biznesu. Nie chcą pracować dla pieniędzy, chcą pracy z sensem. Tę zadziwiającą zmianę zaobserwowałem nawet na ulicy.

Jeżdżę wciąż i wszędzie rowerem i w większości przypadku dla kierowców jestem nikim. Jak w walce o przetrwanie, wygrywa większy. Aż tu na małym rondzie. Staram się przepuścić samochód, który ma pierwszeństwo, ale kierowca stanowczo pokazuje mi ręką, że jestem dla niego ważny. Stoi i czeka, aż przejadę. Tak jeszcze nie było. To tylko trend, ale jak piękny.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/koniec-ery-dorobkiewiczow,11444015/

Prawda, dobro, piękno

mr.przemek

Mogę powiedzieć, że zrodziłem się z prawdy. Gdy miałem 16 lat, postanowiłem znaleźć szczęście, ale kierując się prawdą. To oznaczało dla mnie, że żyję zgodnie z przykazaniami, ale też, że jeśli coś zrobię, a nie da mi to szczęścia, to więcej się tym nie zajmuję.

I tak na przykład poszedłem na imprezę. Było fajnie, ale potem znowu było niefajnie. Więc więcej tego nie robiłem. W ten sposób, metodą prób i błędów natrafiłem na zupełnie dla mnie nowe tropy życia. Prawdziwego życia. Jednym z nich było odkrycie niezwykłej siły wynikającej w zaangażowania na rzecz innych.

Jezus powiedział: więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli braniu. To właśnie dzięki prawdzie natrafiłem na dobro. SZLACHETNA PACZKA jest jedynie organizacyjnym wyrazem spotkania prawy i dobra. Prawda jednak prowadziła mnie dalej. Czy też powoli odkrywałem prawdę w sobie, niezwykle silny zew duchowy, który nazwałbym pragnieniem nieskończoności.

To takie pragnienie, które z natury nie może być zaspokojone. Łatwo powiedzieć, ale jak z tym żyć… Podążając za czymś, co absolutnie mnie przerasta, natrafiłem na piękno. W pięknie piękne jest to, że nie jest po coś. Ono po prostu jest. Nic nie załatwia, do niczego nie służy, ale jest wszystkim.

W swojej absolutności wychodzi naprzeciw pragnieniu. Nigdy do końca nie wiem, czy piękno jest czymś na zewnątrz, czy też raczej sposobem bycia ze sobą. Lub bycia sobą. I właśnie w tym roku mam możliwość podzielenia się z innymi moją wielką miłością do piękna, czy też miłością piękna.

SZTUKA TERAZ staje się kolejnym projektem organizowanym w ramach Paczki. Chodzi o coś, co jest sztuką, czyli ma w sobie wartość. I dzieje się teraz, jest świeże. Udało nam się zaangażować prawie 500 artystów. Razem z Muzeum Narodowym w Krakowie wybraliśmy 164 dzieła z pośród 1000. Przygotowujemy wystawę i aukcję. SZTUKA TERAZ - już niebawem.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/felietony/a/prawda-dobro-piekno,11418659/

Ulica smutku

mr.przemek

To jedynie moja impresja. Zrodziła się kilka miesięcy temu w czasie jazdy na rowerze. Otóż, być może z powodu wieku, nie jeżdżę jedynie „wyścigowo”, ale też turystycznie.

Szybka sportowa jazda oznacza, że widać z roweru jedynie pot spływający po powiekach. Ale lubię też zwolnić, by chłonąć. To jest jeden z powodów, dla którego nie używam słuchawek po wyjściu na zewnątrz.

Lubię otwierać wszystkie zmysły, po prostu chłonąć. W ten sposób przyswajam, i to dość szybko oraz intensywnie, zarówno to, co nazwane, jak i nienazwane. Po takim wchłanianiu świata, gdy wracam do domu, to wszystko, wszystko we mnie się odtwarza, kompiluje, przemyśliwuje i wnioskuje (umysł sam potrafi wyciągać wnioski i robi to nawet wtedy, gdy śpię).

Właśnie coś takiego stało się po jednej z moich wypraw. Przejechałem kiedyś ulicą, którą znam od lat. I nagle dotarło do mnie, jak wiele się zmieniło. Ta ulica była pełna konfliktów. Było dużo powodów do kłótni, sporów. Nazwałbym ją ulica ognia, pożaru. Ale ci ludzie umarli. Ogień wygasł. Pozostał smutek. Wygasła ulica. Z perspektywy czasu pomyślałem sobie: czy było warto? Czy było warto walczyć na śmierć i życie? Czy było warto kłócić się? Czy z perspektywy wieczności warto takimi rzeczami się zajmować? Ulica smutków odpowiada i ja to słyszę.

Pojawiają się nowe, podobne do tej ulice. Kolejni ludzie wpadają na pomysł, by swoje życie zamieniać w ogień, w walkę. Najczęściej robią to zupełnie bezinteresownie. Gdyby się nie kłócili, nic by się nie zmieniło. A jednak nagle okazuje się to dla nich śmiertelnie ważne. A potem śmierć to bez trudu unieważnia.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/ulica-smutku,10888687/

© Ks. Jacek Stryczek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci