| < Październik 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
niedziela, 26 października 2014
Najważniejsze przykazanie

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

22:47, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 października 2014
O synodzie

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

22:54, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
Zagubieni politycy

Czyli ci, którzy byli sławni, ale odchodzą w niesławie. Są wśród nich tacy, których mi żal, i tacy, o których chciałbym już zapomnieć. W sumie, żal mi wszystkich.

Ale nie o żalach chcę napisać, lecz o mechanizmach, które prowadzą do zagubienia, czyli do zguby. Fachowo zacznijmy od staropolskiego porzekadła: „Łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Innymi słowy, nie wiadomo do końca, od czego zależy to, że polityk staje się nagle popularny.

Dlatego ci, którzy zdobyli uznanie wyborców, są wielką prowokacją dla tych, którzy by też chcieli. A jak wiadomo, ambitnych ludzi nie brakuje. Zwłaszcza, że polityka to władza, pieniądze, popularność, wpływy, znajomości. Dlatego kandydat na znanego polityka zaczyna walkę. Na początku wydaje się, że wie, o co mu chodzi. Wysyła komunikaty do społeczeństwa. Okazuje się jednak, że to nie działa. Sondaże nie wróżą nic dobrego.

Wyniki wyborów przytłaczają. Próbuje więc jeszcze raz. Znowu nic. Widmo porażki zaczyna wywierać wewnętrzną i zewnętrzną presję. Przecież z przegranymi nikt nie chce się kolegować. Ci, którzy aspirują, by dostać się do elity, to jedno. Ale ci, którzy się tam dostali i tracą poparcie – to w nich pojawia się jeszcze gorsza, szaleńcza presja. I wtedy zaczyna się kombinowanie. Nazwałbym to próbkowaniem. „Polityk” usiłuje zwrócić na siebie uwagę np. dziennikarzy. Może na początku są to jedynie głupie pomysły. Jednak „im dalej w las”, tym desperacja większa. Aż po szaleństwo.

Znam to choćby dlatego, że gdy stałem się rozpoznawalny, zacząłem dostawać propozycje odpowiedzi na „kontrowersyjne” pytania. Gdy ich nie udzielałem, liczba kontaktów z mediami zmalała. Ja nie żałuję, nie potrzebuję tego. Jeśli jednak ktoś się uzależni? Patrzę dzisiaj na tych z prawa i z lewa: dla mnie – żenada. Jakże polityka może zmienić człowieka… A może zawsze taki był?

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3612315,zagubieni-politycy,id,t.html

18:07, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 października 2014
Wielu powołanych, niewielu wybranych

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

22:49, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
Modlitwa o wybory

Zadzwonił do mnie jeden z kandydatów w wyborach samorządowych. Od słowa do słowa, opowiadając o swojej odważnej decyzji, w końcu poprosił mnie o modlitwę w tej intencji.

Pomińmy fakt, z którego jest ugrupowania – znam różnych ludzi. W zamian od razu się zaśmiałem i pytam się go: „Myślisz, że Bóg chce, abyś to właśnie ty wygrał te wybory?”.

Zadajmy sobie fundamentalne pytanie: za kim jest Bóg? Czy ma jakieś rozrachunki w niebie i obstawia swoją frakcję? Boże, wybacz mi, że Cię teraz wplątuje w politykę. Ale robię to po to, aby potem nie robili tego inni. Wciąż nie mieści mi się w głowie, jak można racje polityczne przenosić na poziom religijny.

Poza skrajnymi przypadkami zagrożenia totalitaryzmem, polityka to wciąż jedynie gra korzyści. Poszczególne partie i ugrupowania mają swoje grupy wyborców, swoje interesy i po wyborach sprawią, że jednym będzie lepiej, a innym gorzej.

Być może pojawią się też takie, dzięki którym wszystkim będzie lepiej, lub takie – mam nadzieję, że tak się jednak nie stanie – z powodu których wszystkim będzie gorzej.

Istnieje jeszcze rzadka w przyrodzie instytucja prawdziwego męża stanu, człowieka, który ma odwagę stanąć ponad podziałami i nie działać w interesie swoim i swoich, ale dla dobra ogółu. Nie piszę o samotnym rewolwerowcu, wymierzającym szczątkową sprawiedliwość, ale niewiele mogącym w sensie ogólnym. Mówię o prawdziwym przywódcy, za którego można by się modlić. Ale zaraz potem należałoby sprawdzić, czy słowa zamieniają się w czyn. Czy przywódca potrafi skupić wokół siebie ludzi, którzy pomogą mu wydać dobry, obfity plon.

Mąż stanu jako owoc pracy społeczności – o tym myślę. O to się modlę i nad taką społecznością pracuję.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3603997,modlitwa-o-wybory,id,t.html

22:44, mr.przemek
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 06 października 2014
Mechanizm destrukcji

Zapytano mnie niedawno, czy spisek/układ rządzi światem. Jestem jak najdalej od postawy skupionej na wierze w teorie spiskowe. Nie zmienia to jednak faktu, że w naturze człowieka obok dobra jest również zło, i to zło może przyjąć postać strukturalną.

Dobrym przykładem są mechanizmy, które po części odpowiadają za krach finansowy 2007 roku. Jednym z mechanizmów, które rządziły wtedy w instytutach finansowych, były systemy motywacyjne pracowników.

W konsekwencji firmy wypełniały się przez lata młodymi ludźmi żądnymi tylko jednej rzeczy: sukcesu finansowego. Ludzie bez większego doświadczenia i bez żadnej porażki na koncie, uczącej człowieka pokory, zostawali w wielu firmach osobami odpowiedzialnymi za duże budżety.

Mogli śmiało ryzykować, zarządzali przecież nie swoimi pieniędzmi. Jeśli mocno szarżowali i wygrywali, w krótkim czasie zarabiali krocie. Jeśli im się nie udało, jedynym ryzykiem była utrata pracy. Choć nie do końca. Bo wchodząc na rynek podwyższonego ryzyka, poznawali podobnych sobie w innych firmach. W efekcie wiele razy ryzykowne biznesy były podejmowane przez kilka firm naraz.

Zwalniane młode wilki miały więc dużą szansę na to, że przegrywając u siebie, znajdą pracę gdzie indziej. Praktycznie nic nie ryzykowali, mogli za to liczyć na dobrze nagrodzonego farta. I właśnie to wszystko połączyło się w system.

Szefowie banków i podobnych im instytucji finansowych również mieli tak wynegocjowane kontrakty, że w razie udanej inwestycji wiele zyskiwali. A jeśli mieli być zwolnieni, to i tak czekały na nich wysokie odprawy. W ten sposób nakręcił się cały rynek. Ponieważ zaczęli tak robić wszyscy, osoby postronne nie były w stanie odróżnić dobra od zła i ocenić ryzyka. I tak spisek/układ zawładnął światem.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3595651,mechanizm-destrukcji,id,t.html

23:19, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
Skandale w Kościele

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

23:11, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 października 2014
Trzy poziomy

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

21:30, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 września 2014
Jak działa miłość Boga?

Posłuchaj kazania Ks. Jacka

23:00, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 września 2014
Wolność to przyszłość biznesu

Za chwilę idę do Pałacu Prezydenckiego na debatę o perspektywie biznesu w kontekście 25 lat wolności. No to zacznę od siebie.

Ja już nie muszę. Wiadomo – nie muszę tam iść, ale przede wszystkim nie muszę pomagać. Uwolniłem się już od tego. Obecnie chcę pomagać. Czuję się do tego wolny. I kiedy myślę o przyszłości biznesu, to chciałbym, aby Polacy mogli skorzystać ze swojej wolności. Przecież możliwość prowadzenia interesów jest emanacją wolności. Przedsiębiorczość, czyli myślenie „Poradzę sobie”, to jedna z podstawowych cech rodzaju ludzkiego. Może jest w nas lenistwo, ale ono oznacza, że komuś się nie chce. Trudno. Jeśli się jednak komuś chce, należy mu pozwolić to robić.

W mojej opinii w kolejnych latach polskiej wolności powinniśmy uwalniać jeszcze więcej przedsiębiorczości.

Nie obciążać jej, nie nakładać na nią odpowiedzialności, ale pozwolić ludziom, żeby robili to, na co ich stać i co jest ich pasją. Oczywiście, w ramach prawa. Czasami przedstawia się wolny rynek jako dżunglę wypełnioną dzikusami. W konsekwencji pojawia się pokusa, aby „dzikusów”, czytaj ludzi biznesu ujarzmić. Ograniczyć. Z góry potępić. A ja mam wizję rynku raczej jako kompleksu sportowego, na którym ludzie rywalizują. Jeśli dla wszystkich są te same zasady i ktoś pilnuje ich przestrzegania, taka ,,sportowa” zabawa może być przednia. I efektów takiej wolności biznesu trochę doświadczamy. Czymże innym są tak przez wielu uwielbiane konsole do gry, tablety, smartfony, telewizory, jak nie efektem wolności w biznesie. Gdy pomyślę, że w naszym kraju można dać ludziom jeszcze więcej wolności biznesowej, to widzę, ile może otworzyć to szans. Już teraz spotykam ludzi nie tylko o niesamowitym potencjale, ale i rosnącym stale koncie sukcesów. Więc pójdę do pałacu, by tam powiedzieć głośno oczywistość, o którą trzeba sę stale upominać: przyszłością biznesu jest wolność!

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3579541,wolnosc-to-przyszlosc-biznesu,id,t.html

16:16, mr.przemek
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50