Menu

Ks. Jacek Stryczek

Ksiądz Jacek Stryczek - duszpasterz akademicki, duszpasterz ludzi biznesu. Pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA. Znany z nowatorskich w tym multimedialnych kazań, PR-owiec, promotor CSR. Ks. Jacek Stryczek od lat pracuje z wolontariuszami - wychowuje i uczy mądrze pomagać innym. Przez wiele lat był duszpasterzem akademickim w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Środowisko, które wtedy skupiło się wokół niego stało się zalążkiem stowarzyszenia. Potem przez kolejne lata prowadził duszpasterstwo dla studentów medycyny z Collegium Medicum. Od 2007 roku został mianowany przez arcybiskupa Stanisława Dziwisza Duszpasterzem Ludzi Biznesu oraz Duszpasterzem Wolontariatu w Małopolsce. Ks. Jacek Stryczek zaprasza na tym blogu na poszukiwanie prawdy.

Jeszcze Adwent

jstryczek

Po co jest Adwent? Przede wszystkim po to, aby słuchać tego, czego się nie wie, oderwać się od tego, co zamyka i zrobić to, czego do tej pory się nie robiło.

 

Co oznacza to wezwanie, abyśmy prostowali ścieżki Panu i przygotowywali się na Jego przyjście? Mówiąc prościej: co możemy zrobić, aby móc zrozumieć to, co do nas mówi Bóg? Są takie trzy rzeczy, które możemy zrobić, aby do nas Bóg mógł przemówić, abyśmy mogli Go usłyszeć. Dziś opowiem o pierwszej z nich.

 

O przed-rozumieniu. Pod tym terminem kryje się to, jak sobie Boga wyobrażamy. Z tym naszym przed-rozumiałym wyobrażeniem jest trochę tak, jak z miłością od pierwszego wejrzenia. Ktoś kogoś dostrzega i zakochuje się…ale jeszcze nie wie, kim ta druga osoba tak naprawdę jest. Gdyby na tym poprzestać, życie toczyłoby się w okowach jakiejś sztuczności, nierealności.

My, ludzie pobożni, czasami zakochujemy się w Bogu od pierwszego wejrzenia i nie idziemy dalej, tak że On nigdy potem nie potrafi nam powiedzieć, kim jest naprawdę. Bo my to wszystko z góry lepiej wiemy. Przesądzamy o tym, jaki jest, co powinien zrobić, jak się powinien zachować. Jak refren brzmi to w moich rozmowach z wieloma ludźmi. Otóż, nie można Boga usłyszeć, jeśli się nie założy, że ma coś więcej do powiedzenia; że jest inny ode mnie i że może mnie czymś zaskoczyć.

Jest jeszcze jeden element w tym przed-rozumieniu. Z jednej strony może być w nim spodziewanie się, oczekiwanie czegoś, a z drugiej strony lęk przed czymś. Wielu biegnie do Boga myśląc, że to raj. Inni zaś chowają się za krzaki myśląc, że razem z Nim idzie sąd i kara. Odsuńmy więc lęki. Odsuńmy chęć zysku. Skoncentrujmy się na tym, że tu mówi Ktoś inny...

 

 

(fragment kazania z 7 grudnia 2003 r., oprac. daw)

Paczkowa narzeczona

mr.przemek

Dzisiaj finisz SZLACHETNEJ PACZKI, a razem z nim jedna z tysięcy opowieści. O narzeczonej, która podeszła do mnie w czasie kursu przedmałżeńskiego.

Miała łzy w oczach, dziękowała… Okazało się, że dwa lata temu była samotną matką i żyła na skraju nędzy. Dotarli do niej wolontariusze, otrzymała paczkowe prezenty. Jak na nią wpłynęły? Wielu rzeczy nie wiem, ale mogę się domyśleć. Paczka to rzeczy potrzebne do życia.

Ale to również klimat spotkania z wolontariuszami. Nie poniżają, ale dowartościowują; nie trzeba się skarżyć, ale sami doceniają; szukają nie tylko biedy, ale i piękna w człowieku.

Przecież starają się, by pomoc trafiała do ludzi pięknych, którzy dzisiaj mają trudności. I wreszcie, w paczkach są prezenty, rzeczy nowe, wyjątkowe. Rozumiem, że po takim wydarzeniu – młoda matka, choć porzucona i pozbawiona rodziny – mogła się również poczuć piękną kobietą. Wtedy, gdy spotkałem ją kilka tygodni temu, była piękną kobietą.

Otworzyła się na związek, zaczęła sobie radzić, pojawiła się wizja radosnej przyszłości. Wszystko to sprowadza się do pomocy, o której marzyłem. Nie tylko pięknej, jak ta kobieta. Ale również niezwykłej. Niezwykłej w swojej skuteczności. Mogę sobie bowiem wyobrazić inny scenariusz: młoda matka zaczyna walkę o życie i odkrywa, że szantażując innych swoją biedą, może jakoś przetrwać. Brr… Straszne. Tak zrobiło wiele samotnych matek. Ale nie nasza, „Paczkowa”. To właśnie dlatego kocham Paczkę!!!

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3681364,paczkowa-narzeczona,id,t.html

Coś więcej

jstryczek

Jak Cię poznać, o co Ci Boże chodzi?

Przypomina mi się taki wątek z (jeszcze wówczas) kard. Ratzingera. Mówi on, że Objawienie, które jest w Kościele, to Słowo Boga (Logos), o którym Kościół ma coś do powiedzenia. Ale to Słowo jest zawsze swego rodzaju nadwyżką, w nim jest jeszcze coś więcej;  coś, co trzeba odkrywać. Otóż ja jestem obrazem Boga – jeśli jestem człowiekiem stworzonym na podobieństwo do Boga, to mam w sobie ten Logos, to coś, co potrafię poznać i tę nadwyżkę, jakiś rodzaj tajemnicy. Św. Augustyn mówi, że „coś w nas woła i niespokojne jest nasze serce” – w nas jest ciągle tajemnica, coś niedopowiedzianego, co mówi: zajmij się tym!


 

(fragment kazania wygłoszonego 16.10.2005 r., oprac. daw)

Specjalista

jstryczek

Nie można być chrześcijaninem i uznać, ze Bóg nie zna się na tym, co to znaczy kochać. Nie można być uczniem Jezusa i mówić, że w sferze kochania ja wiem lepiej. Nie można myśleć, że idzie się drogą do Boga, przynajmniej do Tego, którego my znamy, i jednocześnie tworzyć sobie własne przykazania i reguły.

Jezus potrafi zrozumieć tych, którzy pragną miłości i błądzą. Natomiast trudno Mu będzie zrozumieć tych, którzy mogą Go słuchać, a słuchać Go nie chcą.

 

(fragment kazania wygłoszonego 28 marca 2004 r., oprac. daw) 

© Ks. Jacek Stryczek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci