Menu

Ks. Jacek Stryczek

Ksiądz Jacek WIOSNA Stryczek - duszpasterz akademicki, duszpasterz ludzi biznesu. Pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA. Znany z nowatorskich pomysłów ewangelizacyjnych, PR-owiec, promotor CSR. Ks. Jacek Stryczek od lat wychowuje i uczy mądrze pomagać innym kolejne pokolenia młodych duchem ludzi. Przez wiele lat był duszpasterzem akademickim w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Następnie prowadził duszpasterstwo dla studentów medycyny z Collegium Medicum. Od 2007 roku - Duszpasterz Ludzi Biznesu. Obecnie jego wychowankowie kształtują swoją duchowość i rozwijają się pod jego opieką we Wspólnocie Indywidualności Otwartych.

Informacja zwrotna

mr.przemek

To jedna z podstawowych kompetencji zawodowych i życiowych. Pamiętam, ile w tym obszarze popełniłem błędów. Na przykład starałem się zarządzać wspierająco.

Rozumiałem, że młody pracownik nie umie jeszcze tego, czego potrzebujemy. Nie było nas stać na lepszych, ale też z zasady widzieliśmy w ludziach potencjał.

Jeśli więc wciąż wzmacniałem pozytywne aspekty pracy, a nie dawałem informacji zwrotnej o problemach, następował proces demoralizacji. Zwykle polegało to na tym, że taka osoba przypisywała sobie zasługi, a ludziom zarządzającym - porażki.

Dzisiaj rozumiem, że jest to normalny mechanizm. Również w rodzinie, w wychowywaniu dzieci. Ponieważ mam zasadę dokładnej analizy efektywności, czyli badania owoców mojej pracy, dość szybko odkryłem tę prawidłowość.

Potem musiałem pokonać wewnętrzną barierę polegającą na tym, by drugiej osobie nie sprawiać przykrości. Ale przecież jeśli tej osobie nie sprawiałem przykrości informacją zwrotną, to z czasem problem narastał. W efekcie ludzi, którym było „przykro”, przybywało. Narastała też strata w organizacji. To tak, jakby mamie było przykro zwracać uwagę dziecku, które nie wynosi śmieci. Aż ilość śmieci zawaliła dom i zaczęło śmierdzieć.

Zacząłem więc skracać czas między faktem a informacją zwrotną. Zarówno pozytywną, jak i negatywną. Efekty mnie zdumiały. Zdecydowana większość szybką informację zwrotną zamieniała na swój rozwój. Zresztą, w badaniach rynku młodzi pracownicy jako jedną z najważniejszych zalet dobrej pracy uznają właśnie informację zwrotną. Bo chcą się rozwijać.

Z drugiej strony, jak ktoś miał się zrazić, to zrażał się szybciej. Oczywiście, to, że należy dawać informację zwrotną - jest obecnie oczywiste. Pozostaje pytanie, jak to zrobić dobrze…

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/informacja-zwrotna,11801908/

 

Władza

mr.przemek

Dopiero teraz, w dość zaawansowanym przecież wieku, zacząłem się interesować zjawiskiem nazywanym władzą. Czym jest władza? To dostęp do zasobów. Ktoś ma swój dom. Nagle zostaje burmistrzem i zarządza całym miastem. Wcześniej musiał płaszczyć się przed urzędnikami, a teraz urzędnicy będą robili wszystko, by czuł się dobrze.

Władza to dostęp do zasobów. Wydaje mi się, że sama ta myśl jest właściwie banalna, ale z drugiej strony porządkująca. Przykład. Moja znajoma wysłała dzieci do szkoły. Natrafiła jednak na nauczyciela i system szkolny, w którym jej dziecko, bardzo zdolne, zostało uznane za zagrożenie dla systemu. To było w Szwecji. Nakazano dziecku obniżyć poziom. Dla niej to było absurdalne. Zaczęła zmagać się z systemem, ale system nie ustępował. W końcu zadała sobie pytanie, od kogo system zależy.

Szkoła podlegała radzie miasta. Wystartowała więc w wyborach i wygrała. Następnie zreformował system szkolnictwa w całym mieście. Co więcej, ten sukces poniósł ją jeszcze wyżej, bo okazała się bardzo sprawnym menedżerem.

Wróćmy do władzy, jako dostępu do zasobów. Często wydaje mi się, że fajnym ludziom nie chce się szarpać i zabiegać o władzę. Jakby negatywne pobudki, by zagarnąć dla siebie część zasobów, były silniejsze.

Z biegiem czasu przekonuję się jednak, że nie wolno zaniedbywać władzy. Że lepiej jest, aby na szczycie władzy siedział ktoś fajny, wartościowy. Dlatego od lat formuję młodych ludzi tak, by nie tylko umieli zarządzać, ale też zdobywać władzę. I zachęcam do tego bardzo różnych, fajnych ludzi. Takich osób jest wiele, ale bez świadomości, jakie znaczenie ma władza.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/felietony/ks-jacek-wiosna-stryczek/a/wladza,11780026/

 

Stereotypy

mr.przemek

Chciałem się podzielić refleksją Edyty: „Jechałam parę lat temu z koleżanką autostopem i w okolicy Kielc zabrał nas pewien mężczyzna.

Mówię: mam na imię Edyta. Na to on stwierdził, że znał kiedyś jedną Edytę i to była zła kobieta. Zrobiło mi się głupio. Czy możemy dzielić ludzi na złych i dobrych? W każdym jest trochę dobrych rzeczy, dużo pięknych, ale są też małości i wady. Ktoś nas kiedyś zranił, a my go kategoryzujemy - jest zły.

Pomyślałam, że ten chłopak może mieć złe mniemanie o mnie, bo należę do tych złych Edyt. Spotykam kogoś po raz pierwszy, a on tyle o mnie wie. Choć nie wie nic poza zbiorem stereotypów. Stereotypy są biologicznym mechanizmem, który przydaje się w życiu, byśmy nie musieli analizować każdej sytuacji i mieli pod ręką gotowe rozwiązanie. Z drugiej strony mogą pozbawić nas szansy na spotkanie czegoś lub kogoś wyjątkowego”.

Tyle Edyta. A moja refleksja? To święta prawda. Spotykam wielu ludzi, ale większość nie spotyka się ze mną. Jestem księdzem i projektują na mnie swoje doświadczenia z księżmi. I jeszcze muszę tych głupot słuchać. Bez sensu

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/stereotypy,11756508/

Czcij ojca i matkę

mr.przemek

Relacje z rodzicami są kluczowe dla naszego życia. Nie chodzi mi o to, jak się nam dzisiaj układa, ile czasu z nimi spędzamy. Chodzi o proste pytanie, które nam „się zadaje w głębi nas samych”: skąd się wziąłem, jaki jest mój początek.

Chcąc zrozumieć siebie dzisiaj, musimy zrozumieć siebie wcześniej. Jeśli mamy zły wizerunek rodziców, czy też świadomość, że nie byliśmy dobrze traktowani, poniekąd uznajemy, że składamy się ze złych części. Że nie jesteśmy w pełni wartościowi. I odwrotnie, jeśli czujemy, że mamy fajnych rodziców, czujemy się pewniej.

Od dawna obserwuję, jak bardzo przeszłość rodziców wpływa na dzieci, które prowadzą już samodzielne życie, ale tak naprawdę powielają stare doświadczenia.

Przede wszystkim w sposobie przeżywania siebie. W tym miejscu trafiamy na kluczowe znaczenie przykazania czwartego. Nie chodzi w nim nawet o rodziców, lecz o to, jak myślimy o sobie w kontekście naszych przodków.

Dlatego nie czcimy ich za zasługi, za dobre wychowanie, za poświęcenie. Czcimy ich, bo są naszymi rodzicami. Widząc wartość w rodzicach, budujemy samych siebie. Nie ma sensu rozpatrywać, co dla nas zrobili, czy mogli zrobić. To już było. Chodzi o to, co będzie. Chodzi o naszą przyszłość. Na tej zasadzie powinniśmy traktować rodziców. Nie według ich zasług czy niedomagań, ale z czcią. Z szacunkiem, który nie jest wynikiem zasług, ale wynika z decyzji.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/czcij-ojca-i-matke,11733862/

Okrutna starość

mr.przemek

Teza tekstu: nie opłaca się za bardzo inwestować w dzieci. Ta myśl we mnie narastała. Najpierw z powodu historii paczkowych, a teraz w wyniku kolędowych spotkań. O co chodzi?

Starsza pani opowiada: mam 600 zł emerytury na miesiąc. 400 kosztuje mieszkanie, 300 lekarstwa. A ma pani dzieci - dopytuje. Tak, dwoje, wyjechali do Anglii. Lub: tak, dwoje, jedno mieszka w Wieliczce, a drugie na Krowodrzy.

"Jak za dawnych czasów: Jesteś stary, to i niepotrzebny..."

Pamiętam też w Paczce marynarza, który marzył o rosole i kawałku mięsa. Kiedyś pływał po morzach świata, a teraz jest stary. Jedno jego dziecko mieszka w Niemczech, a drugie w Anglii. Dzieci są zamożne, a ojciec wegetuje.

Najbardziej w tym zadziwia mnie fakt, że te dzieci zapewne nigdy nie zapytały rodziców, czy mają z czego żyć. Jakby wychowanie im się należało. Jakby rodzice musieli w nie inwestować, utrzymywać i wydawać na nie pieniądze. I na tym koniec.

Sytuacje, na które natrafiam, są dla mnie przerażające. Jak za dawnych wydawałoby się czasów. Jesteś stary, to i niepotrzebny. Lepiej, żeby cię nie było.

W tych wszystkich przypadkach tylko niewielka część to sytuacje, w których starsi rodzice są biedni i dzieci też. W większości dzieci się dorobiły. Tylko nie wpadły na to, że nawet 200 zł miesięcznie przesłane z Anglii może mieć kolosalne znaczenie dla rodziców. Lub że trzeba zapytać, ile kosztuje leczenie. Albo że oprócz tego, iż trzeba zarobić na swoje mieszkanie i konsole dla dzieci, ważni są też rodzice. Piszę ten tekst z prostym apelem: może jednak trzeba zapytać rodziców, jak im się materialnie powodzi.

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/okrutna-starosc,11709252/

© Ks. Jacek Stryczek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci