Menu

Ks. Jacek Stryczek

Ksiądz Jacek WIOSNA Stryczek - duszpasterz akademicki, duszpasterz ludzi biznesu. Pomysłodawca, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia WIOSNA. Znany z nowatorskich pomysłów ewangelizacyjnych, PR-owiec, promotor CSR. Ks. Jacek Stryczek od lat wychowuje i uczy mądrze pomagać innym kolejne pokolenia młodych duchem ludzi. Przez wiele lat był duszpasterzem akademickim w kolegiacie św. Anny w Krakowie. Następnie prowadził duszpasterstwo dla studentów medycyny z Collegium Medicum. Od 2007 roku - Duszpasterz Ludzi Biznesu. Obecnie jego wychowankowie kształtują swoją duchowość i rozwijają się pod jego opieką we Wspólnocie Indywidualności Otwartych.

Strategia na starość

mr.przemek

Jestem księdzem, więc z natury wiem, że kiedyś umrę. I że to jest tylko życie doczesne, na teraz. A potem przede mną dalsze życie. Dłuższe i ważniejsze.

Lub też inaczej: to życie trwa dłużej niż do śmierci i tak samo ważne jest to, co robię teraz, jak to, co będę robił później. Nie musiałbym być księdzem, żeby tak myśleć, ale wydaje mi się, że jako ksiądz więcej i częściej pracuję z „wiecznością”. Sprawę już dawno sobie przemyślałem i mam postanowienie, że sześćdziesiątka to będzie dobry moment, by się przestawiać na wieczność. Stało się jednak inaczej.

„Przestawiło” mi się wcześniej. Rozmyślam więc o koncepcjach starości. Na pewno nie podobało mi się od dawna, gdy ktoś wartość swojego życia utożsamiał ze stanowiskiem. Czy był to ksiądz, czy profesor, czy polityk. Jakby życie bez władzy nie miało sensu. Zadziwiające jest dla mnie kurczowe trzymanie się stanowisk. Uważam, że wartość należy mieć w sobie, a nie w zajmowanej pozycji. Nie podoba mi się też bierność. Gdy ktoś traci wpływy i nie potrzebuje już walczyć o przeżycie i wycofuje się z życia. Nie podoba mi się bierne usychanie. Nie podoba mi się też uporczywe poszukiwanie funkcjonalności, bycia użytecznym. 

Te modele starości widziałem najczęściej. Na szczęście obecnie coraz więcej osób szuka pomysłu na swoją starość. To, co mnie najbardziej zachwyca, to poszukiwanie rozwoju. Niezależnie od wieku. Nie widzę powodu, dla którego z wiekiem miałby we mnie ustawać głód wiedzy. Wciąż chcę wiedzieć więcej. Według mnie to, co z nas zostanie w następnym życiu, to wartość naszej osoby. 

Czyli to, czy jesteśmy fajni. 

Wierzymy w obcowanie świętych, a Bóg chrześcijan to trzy osoby. Mamy więc relacje między nimi. Świat po śmierci to także przede wszystkim świat relacji. Dobrze więc jest inwestować w swoją atrakcyjność jako osoby, bo to zostanie na wieczność. 

Ks. Jacek Wiosna Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/felietony/a/strategia-na-starosc,12182092/

Stary koc

mr.przemek

Spędziłem z nim już wiele lat. Co więcej, śpię z nim. Ja jestem starszy, on też nie młodszy. Zostawić go, czy może już czas go zmienić? Stary jest jeszcze wystarczająco dobry, czy może już niedostatecznie użyteczny?

Mój koc jest dla mnie od pewnego czasu przedmiotem dość głębokich przemyśleń. Mogę nawet powiedzieć, że leżąc pod nim, filozofuję o nim. Może bym go już zmienił. Czemu? Bo czas. Ale żeby go zmienić, muszę wiedzieć, na jaki chcę go zmienić i czy na pewno nowszy będzie lepszy. 

Sam ten proces wydaje mi się trudny. Już nawet parę razy próbowałem coś z tym zrobić, ale dzisiaj żaden zakup nie jest prosty.

Nie pamiętam, jak to się stało, że ten, który mam teraz, był aż tak trafiony, że spędził ze mną kilkanaście lat. No tak. Ale z tego wynika, że sam fakt robienia zakupów stanowi dla mnie problem. 

Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy - tak. Może więc razem ze starzejącym się kocem, ja też się zestarzałem i nie chce mi się robić zakupów? A może ta niechęć nie wynika z wieku? Może jednak to po prostu przeświadczenie, że pod nowym nie będzie lepiej. Lub że nie musi być lepiej. Wystarczy, jak nie będzie gorzej. Najlepiej, gdybym znalazł eksperta, który by mi powiedział, co wybrać. Nawet znalazłem w internecie specjalistę od koców. Sprawa się jednak skomplikowała, bo różne koce odpowiadają na różne potrzeby. 

Wracam więc do siebie, do środka i zadaję sobie pytanie: czego mi się chce. Z tym pytaniem jest mi ciężko i wolę leżeć pod starym kocem. Już nie myślę o zmianie koca, tylko o tym, dlaczego właściwie zacząłem się nad tym całym kocem zastanawiać. 

Bo może nie chodzi o koc, ale o to, czego mi się chce. I może to nie o zakup nowego koca chodzi, ale o „zakupowość”, czyli kupowanie czegokolwiek. Może ta kwestia tak naprawdę jest zbudowana na fundamentalnym pytaniu: czego mi się chce. A sam zakup jest wyrazem tego, że sam nie wiem, czego mi się chce. I leżąc pod tym kocem, mam przed oczyma ludzi zakupów. Ludzi, którym się czegoś chce i dlatego kupują. 

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/stary-koc,12162386/

100 milionów złotych

mr.przemek

Tyle postanowili przekazać na cele charytatywne Dominika i Sebastian Kulczykowie. Nie znamy jeszcze szczegółów ich pomysłu, ale jedno jest najważniejsze: stało się. Po spektakularnych decyzjach Billa Gatesa czy Warrena Buffetta kilkakrotnie próbowano zmobilizować polskich milionerów do podobnych działań. Nie udawało się.

Polska jest krajem dorobkiewiczów, ludzi, którzy odnieśli sukces, ale wciąż dbają tylko o siebie i o swoich. Dlatego apele o zwiększenie dobroczynności przypominały rzucanie kamieni do wody. Chlup i już nic nie ma, nic nie widać. W decyzji rodzeństwa Kulczyków realizuje się to, co obserwuję od dłuższego czasu. 

Przede wszystkim pełne i rozumne zaangażowanie społeczne w Polsce. To jednak wciąż domena obcokrajowców albo Polaków, którzy uczyli się lub pracowali za granicą.

Mogę o tym mówić z własnego doświadczenia. W gronie osób z najwyższego szczebla, z którymi współpracujemy, nie ma ani jednej, która by nie spełniała tego kryterium. I druga kwestia: nie ma sensu mówić źle o ludziach bogatych.

Jeśliby ktoś z Państwa się tym interesował, podpowiadam: ludzie zamożni znają bardzo dużo sposobów, aby nie słyszeć krytyki i żyć w swoim świecie. Na jachcie, za wysokim ogrodzeniem, w dobrym hotelu, z luksusowym magazynem do czytania w rękach - nie ma szansy, aby dotarło do nich coś, co może zepsuć dobry nastrój. 

Ale istnieje obecnie inny trend. Jest nim poszukiwanie poczucia sensu życia. Dzisiaj wielu ludzi nie tylko chce mieć więcej, ale również chcą być lepsi. Pomnażanie pieniędzy przestaje być wartością samą w sobie. Teraz liczy się szukanie pomysłu na fajne życie. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich bogatych. Ale taki jest trend. To również efekt pozytywnego „odbicia się” od ery dorabiania. 

Jeszcze raz podkreślę: ta zmiana pojawiła się w Polsce wraz z powrotem z zagranicy Polaków, którzy tam mieszkali. A jest ich z każdym rokiem coraz więcej. 

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/100-milionow-zlotych,12114806/

Jak żyć?

mr.przemek

Takie pytanie zadał kiedyś producent papryki. Tym pytaniem żyła potem cała Polska. Wydawało się, że to pytanie jakby „spadło” z nieba - było objawieniem.

Jest ciężko i musimy wreszcie znaleźć odpowiedź na pytanie, kto zawinił. Ja znam prawdziwą, powszechną i destrukcyjną przyczynę ciężkiego życia. To negatywne emocje. Nie istnieje bowiem życie, w którym zawsze jest dobrze. Wciąż się zdarza, że ktoś nas rani i coś nas boli. Lub nawet nie rani, ale my odczuwamy ból. A jak nas boli, to jest nam źle. Jeśli zaś nam jest źle, to czują to wszyscy wokoło, więc jest coraz gorzej. A jeśli obok siebie znajdzie się kilka osób, którym jest źle, robi się piekło. 

Ostatnio nauczyłem się boksować, ale za podstawową kompetencję życiową uważam coś zupełnie innego: umiejętność przepracowywania swoich negatywnych emocji. 

Można umieć bardzo dużo, dużo robić, mieć wiele sukcesów. Jeśli jednak człowiek pozwoli, aby rozlewała się w nim ta okropna trucizna, jaką są negatywnego emocje, żale, żałości, pretensje, niechęć, nienawiść - to ginie czy raczej gnije od środka. Miałem dwa motywatory do tego, aby nauczyć się przepracowywać negatywne emocje. Najpierw było to ewangeliczne wskazanie, aby przebaczać i zło dobrem zwyciężać. A drugim był dyskomfort, który odczuwałem, gdy rozwijały się we mnie negatywne emocje. Szukałem szczęścia, a miałem w sobie piekło. Z czasem zaobserwowałem, że ludzie, którzy mnie ranią, mają w nosie to, co jest ze mną. Ja się nimi przejmuję, szukam prawdy, racji, wyjaśnień itd. Dla nich to jednak nie ma żadnego znaczenia. Dzisiaj wiem, że niezależnie od tego co, kto i kiedy mi zrobił - to nie ma tak wielkiego znaczenia jak to, co ja zrobię ze swoimi negatywnymi emocjami. Na co dzień lubię mieć komfort wewnętrzny. Czyli „nie”. „Nie” plus „mieć” plus „emocje” minus „negatywne”. 

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/po-godzinach/a/jak-zyc,12091529/

Kapitalizm

mr.przemek

To bardzo stare i zmurszałe słowo. Pracuję ze studentami od 1995 roku i nie pamiętam, aby któryś z nich w tym czasie go użył. Dla pewności zapytałem się też dwudziestoparolatków.

Nie wiem, czy umiem opisać ich ogromne, zdumione oczy. Piszę o tym, bo niedawno byłem uczestnikiem panelu dotyczącego przyszłości kapitalizmu. Uważam, ze istnieją tylko dwa powody, dla których ktoś posługuje się tym słowem. 

Albo czytał o kapitalizmie w młodości i żal mu się rozstawać z tą wiedzą (a nowej raczej nie przyswaja), albo wykorzystuje pojęcie kapitalizmu do rozgrywek politycznych (by deprecjonować kapitalistów).

Mamy jednak XXI wiek i - chyba jednak być może na pewno (do wyboru) - wiele się zmieniło. Na przykład 20 lat temu wykonywałem testy badające styl, w jakim zarządzam. Miał to byc jeden spójny styl. 

Dzisiaj uważa się, że dobry manager powinien znać różne style zarządzania i dostosowywać je do sytuacji. 

W stylu zarządzania rodziną także wiele się zmieniło.Pięćdziesiąt lat temu obowiązującym dogmatem był patriarchat. Dzisiaj istnieje wiele modeli budowania rodziny i każdy wybiera to, co mu się podoba. Nie zmienia to jednak faktu, że w rodzinie jest wciąż ojciec i mąż. Z kapitalizmem jest podobnie. 

Ludzie wciąż mają zasoby: pieniądze, nieruchomości, dzieła sztuki, maszyny i wiele innych rzeczy. Czyli kapitał. Jednak systemów społeczno-gospodarczych na świecie jest wiele. To mieszanka wolności, regulacji prawnych i programów społecznych. W różnych proporcjach. 

Ks. Jacek WIOSNA Stryczek

http://www.dziennikpolski24.pl/aktualnosci/malopolska/a/kapitalizm,12070054/

© Ks. Jacek Stryczek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci